Chrząstka rekina – czy pomoże na bolące stawy?

Gdy rozwiązania czysto chemiczno-farmakologiczne zawodzą, medycyna często zaczyna sięgać do „korzeni”. Korzysta z dorobku zielarzy czy niekonwencjonalnych metod leczenia. Ratunku szuka wśród królestwa flory, wierząc, że ich doceniane od stuleci właściwości, zadziałają znowu. Kuracja ta jednak nie zawsze pozwala na realizację pokładanych w niej nadziei. Co wtedy? Niekiedy rodzą się idee, by czerpać z bogactwa świata zwierząt, poszukując w nim substancji potencjalnie użytecznych dla człowieka. Uznano, że jednym z remediów może być chrząstka rekina – czy słusznie? Czym charakteryzuje się ta struktura i jakie działanie lecznicze wykazuje? Czy warto inwestować w bazujące na niej preparaty? Warto poszukać odpowiedzi na wszystkie wymienione pytania.

Popularność chrząstki rekina jako preparatu leczniczego rozpoczęła się roku 1992, kiedy William Lane, notabene producent suplementów na bazie substancji, opublikował swoją książkę: „Rekiny nie chorują na raka. Jak chrząstka rekina może ocalić twoje życie” (w oryginalnym brzmieniu: „How Shark Cartilage Could Save Your Life”). W celu promocji publikacji, zaczął pojawiać się w popularnych programach telewizyjnych, stosując profesjonalne metody marketingowe oparte na mechanizmie manipulacji. Przekonywał potencjalnych kupujących, co do potwierdzonej rzekomo efektywności wspomnianego środka w leczeniu chorób nowotworowych, uznając go za naturalną i nieinwazyjną alternatywę dla chemioterapii. Dodatkowe nagłośnienie medialne, spowodowały, że chrząstka rekina urosła do rangi wielofunkcyjnego panaceum na każde schorzenie.

Nie trzeba chyba wspominać z jak wielkim zagrożeniem dla chorych było to związane. Prawdopodobnie dlatego swoje oświadczenia o braku wpływu specyfiku  na poprawę zdrowia wydały m.in. National Cancer Institute– dział (poświęcony onkologii i badaniom nad nowotworami) instytucji rządowowej w Stanach Zjednoczonych zajmująca się badaniami biomedycznymi i związanymi ze zdrowiem, część Ministerstwa Zdrowia i Pomocy Humanitarnej Stanów Zjednoczonych oraz American Cancer Society- wolontariacka organizacja non-profit podejmująca działalność w tej samej dziedzinie. Ponadto Federalna Komisja Handlu (FTC) zakazała firmie Lane Labs sprzedaży opisywanego produktu jako leku na choroby nowotworowe (chodziło o adnotację dołączoną do opakowań).

Miało to zapobiec dalszej ekspansji mitów na temat efektywności chrząstki rekina w jakichkolwiek odłamach medycyny, a chorujących na raka odsunąć od-brzemiennej w skutkach- decyzji zaniechania tradycyjnych form leczenia. Inicjatywy te jednak nie na wiele się zdały. Nieugięty William Lane nie mając zamiaru rezygnować z niemałych dochodów, wydał kolejną publikację pod jakże sugestywnym tytułem: “Rekiny wciąż nie mają raka – dalsza ciąg opowieści o chrząstce rekina”. Krok ten okazał się zresztą zupełnie nieopłacalny, gdyż zaowocował nałożeniem na autora bardzo wysokiej grzywny przez FTC. Nie zatrzymało to jednak już uruchomionej machiny- środek nadal sprzedawał się na aukcjach internetowych, rozbudzając nadzieje kupujących. I choć jego skuteczności nie potwierdzono żadnymi badaniami, producenci określali go mianem zupełnie przełomowego, powołując się na domniemaną długowieczność i świetny stan zdrowia rekinów.

Ten fakt miały niejako potwierdzić pewne badania. Prof. Hasik- to on zajął się tym tematem, badając fenomen systemu immunologicznego rekina. Do swoich późniejszych rozważań zanotowanych w pracy „Chrząstka Rekina” dołączył 76 kserokopii rozpraw naukowych, które odnoszą się do substancji zawartych w chrząstkach rekina – które były kluczowe do uzyskanie leczniczych preparatów. Prawie wszystkie te prace zostały opublikowane w chlubiących się światową renomą czasopismach (przeważnie amerykańskich): Anticancer Res., J.Rheumat., Cancer Metastasis Rev., J Bioch (Tokio), MWM (Monachium), Schweiz. Med. Wochenschrift., Eur. J. Cancer, Br. J. Radiol. (Londyn) – i wielu innych znanych w świecie nauki. Zainspirowały dalszych badaczy do pochylenia się nad tą tematyką. Podjęli ją między innymi naukowcy znanego Massachusetts Institute of Technology (MIT).

Odkryli oni, że w chrząstce rekina są zawarte substancje powstrzymujące rozwój sieci naczyń dostarczających niezbędnych substancji odżywczych do rozwoju nowotworów. Natomiast Uniwersytet Harvard udowadnia, iż zahamowanie rozwoju wspomnianych sieci i uniemożliwienie im łączenie się ze zdrowymi tkankami (proces zwany angiogenezą) jest bardzo ważnym krokiem w zatrzymaniu rozwoju nowotworu w organizmie. Nie pojawiają się natomiast jakiekolwiek informacje na oddziaływanie substancji wobec innych kluczowych procesów jak: metastaza, apoteoza czy niekontrolowana replikacja, bez których zatrzymania niemożliwe jest pokonanie inwazji nowotworowej na kolejne tkanki. Ponadto, istnieją też źródła zaprzeczające wynikom wyżej opisanych badań.

Justin Stebbing- szanowany onkolog oraz specjalista od chorób nowotworowym w jednym z numerów magazynu specjalistycznego  Lancet oncology udowadnia, że- wbrew zapewnieniom – rekiny chorują na raka i trudno określić, czy zjawisko to następuje rzadziej niż w przypadku pozostałych kręgowców. Przeprowadził także testy z użyciem grupy pacjentów, które wykluczyły właściwości przeciwnowotworowe chrząstki rekina. Tak się bowiem składa, że nawet jeżeli posiada ona w swoim składzie substancje mogące potencjalnie leczyć wspomniane schorzenie, to nie będzie ona wykazywać jakiegokolwiek wpływu na ludzki organizm nim zaatakowany- utraci swój leczniczy charakter w wyniku wielu reakcji zachodzących w przewodzie pokarmowym. Mimo to specyfiki zawierające recenzowany składnik nadal można bez problemu nabyć za pośrednictwem Internetu. Na rynku polskim dostępne są następujące jego odmiany:

  • Chrząstka rekina WALMARK– suplement diety łatwo dostępny w wielu aptekach. Opakowanie zawierające 100 kapsułek kosztuje około 80 złotych. Jedna tabletka zawiera 74 mg. tytułowej substancji, a producent zaleca zażywanie dawki 296 mg (cztery sztuki) dziennie.
  • SHARK AID– Produkt Firmy CaliVita. Jego substancję aktywną stanowi 100 % wysuszonej chrząstki rekina-750 mg, a jedno opakowanie (90 sztuk) to koszt od 121 (cena dla stałych klientów firmy, klubowiczów) do 161 złotych.
  • Shark Cartilage 750 mg – produkowany przez koncern NOW Foods należący do Wielkiej Brytanii. Za 100 kapsułek specyfiku należy zapłacić 59 złotych. Produkt występuje też w pojemności 300 kapsułek- 129 złotych.
  • Internetowa Zielarnia Krakowska Herb-Apis– posiada zarówno sproszkowaną formę chrząstki, jak i tabletki na niej bazujące- 29 złotych za opakowanie zawierające 100 sztuk.
  • Shark Cartilage– firmy Swanson. Produkt dostępny m. in. na aukcjach Allegro. 250 kapsułek to koszt około 110 złotych.

Jak widać, za osławioną chrząstkę trzeba słono zapłacić. Głównie dlatego, że przestała być rozchwytywana wyłącznie w kręgu chorujących na raka. Polecana bywa także w schorzeniach stawów. Producenci często wysnuwają enigmatyczną nazwę „Haifit“ lub  „Haitin“- ma być to rzekomo zawarty w niej związek, który jest w stanie leczyć choroby zwyrodnieniowe czy o podłożu reumatoidalnym. Nie istnieją niestety źródła, które potwierdzałyby jego istnienie, a tym bardziej skuteczność. Należy, więc uznać, że chrząstka rekina nie jest w stanie leczyć stawów, podobnie jak nowotworów. W obietnicach producentów typu: naturalne wsparcie stawów, likwidowanie ognisk zapalnych, profilaktyka zwyrodnień oraz regeneracja układu ruchu nie ma zbyt wiele prawdy. Może dlatego komentarze, chwalą raczej wydajność czy łatwość zażywania niż faktyczne efekty- o tych najczęściej przeczytać można, że są trudne w ocenieniu. Może dlatego, że nie mają miejsca? Co więcej, obecnie wiadomo, że chrząstka rekina nie tylko nie pomaga, ale może nawet szkodzić. W badaniu przeprowadzonym w Cancer Center w Houston, chorzy na raka zażywający substancję  żyli odrobinę krócej niż grupa kontrolna przyjmująca plecebo! Ponadto stwierdzono  występowanie w niej wysokiego stężenie neurotoksyny BMAA, mogącej powodować uszkodzenia mózgu.

Innym przykrym aspektem mitu wokół chrząstki rekina jest fakt, iż od momentu odkrycia ich domniemanych leczniczych właściwości, północnoamerykańska populacja ryb zmniejszyła się o 80%. U najważniejszego dostawcy rekinich chrząstek w Costa Rica, codziennie przerabia się około 200 rekinów.

Dlatego- jeżeli w przypadku choroby stawów użytkownik chce postawić na naturalne składniki- ważne jest, by wybierać receptury o potwierdzonej skuteczności. Jedną z nich jest chociażby Flexin 500, w którego składzie znaleźć można:

  • glukozaminę – naturalny budulec chrząstki stawowej. Badania wykazują, ze jest w stanie zmniejszać szpary stawowe i napędzać procesy regeneracji. Wykazuje też działanie przeciwzapalne oraz przeciwbólowe.
  • Boswellia serrata – kadziadełkowiec  mielony, czyli  indyjska roślina wykorzystywana w tradycyjnej medycynie tamtych terenów z powodzeniem od kilkuset lat. Skuteczna  zwłaszcza w chorobach układu ruchowego, ma działanie przeciwzapalne, uśmierza ból i hamuje procesy kataboliczne zachodzące w tkance chrzęstnej.
  • Witamina C – nieodłączny element prawidłowej syntezy kolagenu, który jest białkiem kluczowym dla sprawnego funkcjonowania stawów. Kwas askorbinowy odpowiada także za dobre działanie układu immunologicznego  Receptura jest wzbogacona dodatkowo mikroproteinami o właściwościach ogólno odżywczych. Jest całkowicie bezpieczna, a z opinii użytkowników jednoznacznie wynika, że także efektywna.

Fauna i flora jest nieodzowna dla istnienia świata i ludzi. Jednakże nie każdy jej element posiada cechy, jakie niekiedy próbuje przypisać jej człowiek. Dlatego też do wszystkich „alternatywnych” nowinek- szczególnie w świecie medycyny, należy podchodzić z ostrożnością. Naturalne składy potrafią być naprawdę pomocne, ale warto upewnić się, czy mają faktyczną szansę, by zadziałać.

 

 

 

LEAVE A REPLY